Wzbudzona sensacja
W Funny girl (1964) Jule Stynea wzbudziła sensację nowa, wielka gwiazda Broadwayu, Barbra Streisand. Kompozytor Jerry Bock uzyskał — po wyróżnionym nagrodą Pulitzera musicalu Fiorello i dwóch nieważnych dziełach — nowy wielki sukces swym Fiddler on the roof (1964). Charles Strouse, który skomponował wcześniej satyrę na piosenkarskie szaleństwo Bye bye Birdie (1960), szczególną sensację wzbudził dopiero musicalem Golden boy (1964) według sztuki Clifforda Odetsa, zmarłego na rok przed premierą. William Gibson dokończył libretto, Lee Adams zaś napisał teksty. Problem dyskryminacji rasowej pobrzmiewał już w No strings (1962), skomponowanym przez niestrudzonego Richarda Rodgersa. Po raz pierwszy musiał on tutaj — po śmierci swego partnera, Oscara Hammersteina II — sam pisać dla siebie teksty. Rodgers dołączył do wyjątkowej swojej serii jeszcze w 1965 roku musical Do 1 hear a waltzl Raz jeszcze uczcił więc miły składnik wiedeńskiej operetki — walca, któremu zawsze składał hołdy uroczymi melodiami. Istniejący więc pomost pomiędzy dniem dzisiejszym i wczorajszym poprowadzi z pewnością również w przyszłość. Gdy 16 listopada 1964 Cole Porter zmarł w Santa Monica (Kalifornia), nowe musicale zdobywały triumfalnie sceny. Wraz z dziedzictwem wielkich twórców młodzi przejmują obowiązek dalszych poszukiwań, dążenia do doskonałości w swojej epoce, a tym samym stają się ogniwem w łańcuchu, który obyż nigdy się nie zerwał, służąc rozrywce i pomyślności tak teatru, jak i jego publiczności.
| |