Tetr muzyczny po wojnie
Jedynym jego utworem wznowionym w teatrach muzycznych po wojnie — jest wodewil Ja tu rządzę, pisany do muzyki Zygmunta Wiehlera. Nie leżał jakoś ten gatunek muzyczny nie tylko twórcom dorywczego repertuaru ogródkowych i operetkowych scenek, lecz także i najwybitniejszym naszym kompozytorom. Nie zrażony przykrymi doświadczeniami Moniuszki i Noskowskiego, napisał operetkę nawet i Karol Szymanowski (1882—1937). Była to Loteria na mężów, czyli Narzeczony nr 63 (1909), z librettem śpiewaka, aktora i autora licznych tekstów piosenek, Juliana Krzewińskiego, a właściwie Maszyńśkiego (1882—1943). Loteria nigdy jednak nie została wystawiona ani wydana: radiowe wykonanie jej fragmentów (pod dyr. Grzegorza Fitelberga) uzasadniło natomiast niechęć świetnego kompozytora do konfrontacji tego dzieła z publicznością. Również Ludomir Różycki (1884—1953), w dziesięć lat po dużym sukcesie opery Casanova, napisał operetkę Liii chce śpiewać (1933), również do libretta Krzewińskiego — z niej pochodzi lansowana kiedyś przez Anielę Szlemińską piosenka Laleczki moje — ale po jednej premierze, w Poznaniu, i ona zniknęła z repertuaru na zawsze. Dopiero w czterdziestych latach wznowiono ją, lecz... z zupełnie nowym librettem, napisanym przez Andrzeja Trzosa. Czyli — nawet najlepsi nie zdziałali u nas wiele w tej dziedzinie...
biokominki | Odwierty |